Bezrobocie
Kiedy zacząłem pracę na określonym stanowisku zauważyłem że mogłem chwytać się zadań wykraczających poza wstępnie przyjęty zakres gdy wykonanie takowych odblokowywało część zadań które były przypisane do mnie.
Pracując jako programista dedykowany do back-end’u nie bałem się podglądać jak wyglądają integracje od strony klienta aby mieć szerszą perspektywę na tworzony system, podobnie jak dotykania się administracji systemami, zarządzeniem produktem czy projektem.
Poznałem dogłębnie zachodzące procesy, to co było w nich powtarzalne oraz to co było w nich unikatowe w stosunku do miejsca. Zrozumiałem że proces definiuje wyniki zanim takowe się pojawią i jest fundamentalny wobec wizji bądź planu który jest realizowany - takowy bywa zmienny w zaleźności od czynników których jesteśmy świadomi (bądź nie).
W trzecim kwartale 2024 postanowiłem zrezygnować z pracy jako przewodniczący inżynier oprogramowania ze względu na przemęczenie oraz znaczny brak doświadczenia z strony współpracowników którego nie byłem w stanie pokryć - a raczej miałem wrażenie że nie byłem do końca słuchany. Poznałem swoje limity wobec ściłych terminów które wyglądały jak wyścig z czasem wobec debetu technologicznego oraz dochodzących funkcjonalności bez poprawnego uporządkowania poprzednich, które być może powstawały “za szybko”.
Ufając sobie powinienem wiedzieć że niektóre projekty są skazane na techniczną porażkę, bo choć osoby prowadzące operacje często były umiarkowanie zadowolone z funkcjonalności względem poprzednich błędów w oprogramowaniu to sam wiedziałem że wiele rzeczy mogłobyć zrobione lepiej. Niezależnie od tego czy byłem tam czy tutaj, zapewne znalazłbym się tutaj.
Utrzymywałem własną etykę zawodową w oparciu o zrealizowane cele niżeli zwracaniu uwagii na zegarek, jeśli usiadłem do większego zadania w poniedziałek o północy swoją pracę “kończyłem” we wtorkowy wieczór. W moim świecie nie było rozróżnienia pomiędzy zabawą a pracą.
Frustrowało mnie nazywanie mnie “utalentowanym” z czym się nie zgadzałem oraz powodowało we mnie zakłopotanie nazywanie mnie “innym niż inni”, z czym w tamtym momencie powinienem się pogodzić - mimo iż w głębi duszy byłem przekonany że zbyt bardzo się nie różnimy gdyby każdy słuchał się siebie….
Zauważyłem że osoby które nie wpisują się do jakiejkolwiek hierarchi organizacyjnej nie są najmilej postrzegane, może nie o tyle przez samych pracodawców co przez współpracowników. Mimo wszystko uważam że wkład takowych jest bardziej istotny niżeli wkład powierzchowny, istnieją wyjątki od jakicholwiek metryk i często to one są najbardziej istotne.
Zapamiętałem znaczną ilość stresu i braku “czegoś” gdy prracowałem, co próbowałem uzupełnić projektami pobocznymi ale miałem odczucie że ścigam się z czasem wobec nieznanego mi wydarzenia.
Po odejściu z pracy szukałem nowych możliwości - nie miałem “szczęścia” na rozmowach o pracę ze względu na dyskomfort rozwiązywania problemów na czyiś oczach relatywnie do rozwiązywania ich po swojemu w ciszy. Zdałem sobie sprawę że jestem niepasującym elementem tego rynku cyrku.
Słyszałem wiele opinii o osobach pracujących jako programiści oraz pieniądzach jako źródła motywacji, osobiście sądzę że pasja jest fundamentem do jakichkolwiek pieniędzy - ale jeśli ktoś po prostu wykonuje swoją pracę nie widziałem czemu miałbym mieć cokolwiek przeciwko temu.
Od pierwszego kwartału 2026 byłem zarejestrowany jako osoba bezrobotna, korzystając tym samym z małej pomocy finansowej od państwa do początku drugiego kwartału 2026, ale przede wszystkim zyskując czas na to aby znaleźć swoją drogę z bankructwa a tym samym do pisania między innymi tej strony internetowej wierząc że ma to znaczenie.
Wierzę że w momencie w którym piszę tego posta że strona ta otworzyła mnie na nowe połączenia które okazały się w znaczym stopniu wpłynąć na moje dalsze życie w którym mogłem rozpocząć coś nowego.