keinsell

Świat malowany duszą

October 18, 2026

Myślałem o świecie jako o miejscu w którym egzystowałem niemal niezależnie od świadomości przepływającej przez ciało które było moim domem, nademną egzystował przepiękny świat malowany własną duszą (albo moją duszą był?) - świat ten malował moje nadziemne życie poprzez ciało, niczym ja piszący ten tekst.

Świadomość mojej egzystencji nie kończyła się na granicach własnego ciała, myślałem o swoim ciele jako o chwwilowym naczyniu w którym przyszło mi mieszkać, ciele w którym mózg odpowiedzialny za koordynowaniem ciała był tylko czymś w rodzaju odbiornika dla mojej własnej ręki - egzystencji czy życia które nie było materialne.

Często poddawałem się własnym uczuciom gdy to one malowały to o czym myślałem, a tym samym wyrażały myśli których miałem coraz mniej. Ciało to niezwykle delikatny a tym samym wrażliwy mechanizm do którego zaprosiłem swoją obecność, mogłem przez nie odczuwać, obserwować a tym samym doświadczać - ale moja własna egzystencja nigdy nie wydawała się na nim kończyć.

To co właśnie powiedziałem ma dla MNIE więcej sensu niż myślenie że świadomość istnieje wewnątrz ciała jako produkt ludzkiego mózgu, co moim zdaniem jest niezwykle ograniczonym o ile nie przekonaniem godnym kompletnego imbecyla (sorry, stary ja).

Moja dusza była powiązana z moim ciałem, ale mimo wszystkiego była wolna od ciała.

← Back to all posts