Spirala

keinsell · · 1 min czytania

Czas jest dla mnie zbiorem momentów. Niektóre wracam odwiedzić. Inne traktuję jak przyczyny — szukam w nich tego, co doprowadziło mnie tu, gdzie jestem.

Mógłbym umieścić je na osi. Znam mniej więcej ich współrzędne. Ale ta oś jest dla mnie tylko narzędziem orientacji, nie istotą. Jakbym nosił mapę, której i tak nie czytam — używam jej tylko żeby powiedzieć komuś, gdzie mniej więcej byłem.

Myślę o czasie jak o spirali. Nie kole — bo nie wracam w to samo miejsce. Nie linii — bo nie ma jednego naprzód. Spirala ma kierunek i ma powroty. Każde “wróciłem do tamtego momentu” jest odwiedzeniem z innej wysokości.

Są na tej spirali miejsca po wydarzeniach, które nie miały miejsca. Decyzje niepodjęte, rozmowy, których nie było. Zajmują przestrzeń tak samo jak te, które się zdarzyły. Może bardziej.